TA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIE zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.
Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Wojciech Chylewski



Choreograf Zespołu Pieśni i Tańca Nowa Ruda. Zanim trafiłna Ziemię Kłodzką pracował w legendarnym Zespole Pieśnii Tańca Mazowsze. Dziś wie, że decyzja o przeprowadzce doNowej Rudy była strzałem w dziesiątkę, bo nadal może robićto, co kocha.


 


Z Wojciechem Chylewskimrozmawia Maciej Schulz.


 


Jak trafił Pan na Ziemię Kłodzką?


Kilkanaście lat temu byłem tancerzem Kaszubskiego Zespołu Folklorystycznego Krebane z Brus (południowa część Kaszub, Bory Tucholskie). Wraz z ZPiT Nowa Ruda uczestniczyliśmy w warsztatach tanecznych. W ten sposób dowiedziałem się o mieście i zespole Nowa Ruda. Po latach znajomości przyjechałem do Nowej Rudy jako gość Międzynarodowego Festiwalu Folkloru. Wtedy poznałem dyrektora MOK Wojciecha Kołodzieja. Po czterech latach spotkaliśmy się ponownie w Warszawie, gdzie wtedy pracowałem. Pan Wojtek zaoferowałmi współpracę. Nie wahałem się. Od sierpnia 2012 roku jestem mieszkańcem Ziemi Kłodzkiej.


 


Wcześniej współpracował Pan z Zespołem Pieśni i Tańca Mazowsze. Jak wspomina Pan ten czas?


Czas spędzony w Mazowszu był dla mnie wyjątkowy. Wiele nauczyłem się, miałem możliwość spojrzenia na sprawę z trochę innej strony. Praca z profesjonalnymi tancerzami, artystami, jest specyficzna, ale niezwykle twórcza i rozwijająca. Odkąd pamiętam chciałem pracować jako instruktor przy ZPiT. Mimo, że wielu pukało się w głowę, kiedy mówiłem, że wyjeżdżam do Nowej Rudy, jestem szczęśliwy z wyboru jakiego dokonałem, a raczej z szansy jaką mi dano... Wiele słychać ostatnio o Mazowszu, niestety nie w kontekście artystycznym. Brak stabilizacji i zawirowania personalno-polityczne nie są dla mnie. Jest mi niezmiernie przykro kiedy widzę kolegów, którzy w mediach muszą walczyć o swoje dobre imię, o dobre imię Mazowsza. Jestem z nimi myślami i zawsze będę ich wspierał. Zespół Pieśni i Tańca Nowa Ruda wspiera Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca Mazowsze, wspiera pion artystyczny oczywiście...


 


Skąd zamiłowanie do folkloru?


Gdy miałem cztery lata rodzice zapisali mnie na zajęcia taneczne. Zaczęło się bardzo niewinnie, kilka prób w miesiącu. Z czasem pasja przemieniła się w zawód. Po szkole średniej wyjechałem do Warszawy. Tam byłem tancerzem Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warszawskiego Warszawianka. Zdobyłem uprawnienia instruktorskie. Tak to się kręci do dziś. Kocham to, co robię.


 


A jak współpracuje się Panu z zespołem Nowa Ruda?


Po latach nerwowości w zespole, myślę że zapanowała stabilizacja. Dzieci i młodzież przyjęły mnie bardzo dobrze, są wyrozumiałe, uczymy się siebie. Tancerze są niezwykle uzdolnieni, należą do krajowej czołówki, potencjał jest niesamowity. Moja kaszubska natura zobowiązuje mnie do szczerości i powiem, że bardzo przywiązałem się już do członków zespołu. Traktuję ich jak rodzinę. Styl mojej pracy jest specyficzny, grupa o tym wie i zaakceptowała to. W trakcie zajęć profesjonalnie podchodzimy do materii, nad którą pracujemy. Po zajęciach jestem jednym z moich tancerzy. Rozmawiamy ze sobą, myślę, że się przyjaźnimy. Tak, zespół to moja noworudzka rodzina!


 


Ostatnio zespół otrzymał prestiżową nagrodę....


Zespół Pieśni i Tańca Nowa Ruda został laureatem Dolnośląskiego Klucza Sukcesu. Nominowani byliśmy w kategorii Najlepsza instytucja lub inicjatywa kulturalna. Po czterech latach starań udało się przywieźć tę prestiżową nagrodę do naszego miasta.


 


Z pewnością to trudne zadanie ułożyć choreografię dla całego zespołu. Jaki jest przepis na sukces w pracy z tak dużą grupą?


Nigdy nie zastanawiałem się nad tym czy to trudne... generalnie improwizuję. Nie noszę ze sobą notatek. Uważam, że najważniejsza jest kondycja i zapał grupy. Kiedy widzę, że wszystko zaczyna się zazębiać, to działa to na mnie mobilizująco. Tancerze też to czują. Wytwarza się niezwykła energia, może nawet akt twórczy... Nigdy nie miałem problemów z przestrzenią i wyobraźnią przestrzenną. Kilka pomysłów zawsze mam. Sytuacja jest o wiele prostsza, kiedy zespół rozumie to, co chcę zrealizować. Sukces osiągamy ciężką pracą i pełnym oddaniem. Młodzież i dzieci wiedzą dlaczego tak ciężko pracujemy, pamiętają o już niemal 45-letniej tradycji zespołu, czują odpowiedzialność. Ja też ją odczuwam i próbuję się z nią zaprzyjaźnić.


 


Od 7 do 11 sierpniaw Nowej Rudzie zagości Międzynarodowy Festiwal Folkloru, podczas którego wystąpią zespoły z odległych zakątków świata. Jako współorganizator ZPiT Nowa Ruda musi stanąć na wysokości zadania i pokazać to, co ma najlepszego.


 




Podziel się tym co czytasz:

Blip Flaker Twitter Facebook Nasza klasa


< Powrót do listy artykułów

15 czerwca 2021
Imieniny obchodzą:
Wit, Jolanta, Witold, Lotar

Dzisiejsze wydarzenia

Brak informacji

Punkt informacji
Panorama Ziemi Kłodzkiej