TA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIE zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.
Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Metro w Sapporo cz.II



Jedna rzecz odróżnia metro w Sapporo od innych na świecie - zamiast szyn w użyciu są gumowe kółka. Bardzo ciekawy byłem jak to wygląda. Zszedłem więc w podziemia i pokręconymi tunelami pełnymi sklepów, galerii, salonów fryzjerskich dotarłem do wejścia.


Jednorazowy bilet na przejazd kosztuje 200-360 jenów w zależności od dystansu, 320-480 trzeba zapłacić za transfer pomiędzy metrem a tramwajem albo autobusem. Oczywiście można wykupić specjalne karty (With You Card) za 500, 1000, 3000, 5000 i 10000 jenów - dzięki nim ma się zniżkę do 15%. Pass na jeden dzień jeżdżenia metrem kosztuje 800 jenów, jeżeli chcesz jednak wyjść z podziemi i pośmigać tramwajem albo autobusem musisz dopłacić jeszcze 200 jenów.


Nadjechał pociąg – rzeczywiście – grube, duże opony zamiast metalowych kółek – pociąg podłączony jest do elektryfikacji dzięki środkowej szynie (więc nie tak całkiem bezszynowy).


Metro zmęczonych ludzi, w którym nikt się nie uśmiecha. Jest cichutko. Słychać jak kartkują książki czy też komiksy. Rano wyprasowani biegną korytarzami wielkiego spaghetti, w pociągu gapią się w okna, ekrany komórek, gejmbojów czy kieszonkowych playstation.


Wszystko wygląda bardzo nowocześnie, wagony lśnią metalicznie, nie ma drzwi pomiędzy nimi i można zobaczyć początek i koniec pociągu stojąc po środku składu. Całość kontrolowana jest przez wyrafinowany system komputerowy - dzięki niemu metro jest najbardziej sensownym środkiem komunikacji w Sapporo. Szczególnie w mroźne zimowe dni.


Popołudniu czułem, że więcej nie wyrobię. Było za zimno aby spać w parku, luknąłem do portfela, jeszcze trochę kaski było. W informacji turystycznej znaleźli mi najtańszą kapsułę, wsiadłem w metro i pojechałem do dzielnicy Susukino – bary, rabuhoteru (Love Hotels). Sapporo Kapsule Inn za 3200 jenów za noc. Wchodzisz bez butów, które zostawiasz w szafce. Wjeżdżam na 3 piętro (wszystkich jest 7, na ostatnim prysznic komunalny i dżakuzi) i odnajduję swoją kapsułę – wszystko wygląda tak jakbym miał zaraz odlecieć w kosmos. Ale zamiast tego odpadam w 16-godzinny sen. W środku kapsuły (metr na dwa) telewizor, radio, budzik, pościel – wygodna sprawa. Terebi (telewizor) jednak nie działa – trzeba wykupić kartę za 1000 jenów. Znajduję jeszcze ulotki z programem telewizyjnym na czerwiec – hm… same pornosy. Na moim piętrze jest jeszcze pusto i cicho. Bardzo szybko zasypiam…


Sapporo poprzedniego dnia sprawiało wrażenie pustego miasta – dziś wyszło słońce i sprawy przybrały inny obrót. Mnóstwo ludzi na ulicach, ciepło i czuję się znacznie lepiej. Pojeździłem jeszcze metrem przez godzinę robiąc zdjęcia a potem udałem się do głównej stacji kolejowej. Wykupiłem bilet na pociąg, który zatrzymuje się tuż przy drodze w stronę wschodniej części Hokkaido. Góry, wulkany, parki narodowe, niedźwiedzie i ocean. Przez najbliższe 10 dni nie będę widział wielkich miast – ale do Sapporo na pewno powrócę. Bo to miejsce z dobrymi wibracjami.


bartpogoda.net




Podziel się tym co czytasz:

Blip Flaker Twitter Facebook Nasza klasa


< Powrót do listy historii

25 sierpnia 2019
Imieniny obchodzą:
Luiza, Ludwik, Józef, Patrycja, Bela

Dzisiejsze wydarzenia

Brak informacji

Punkt informacji
Panorama Ziemi Kłodzkiej